Marcin Orliński

polski poeta

Marcin Orliński (ur. 1980) – polski poeta i krytyk literacki.

Marcin Orliński

Cytaty z utworów

edytuj
  • Dawno przestaliśmy
    ufać gramatyce. I dziś już bez strachu
    wyciągamy dłonie ku dzikim zwierzętom.
    • Źródło: Mumu humu, tom Mumu humu, Zielona Sowa, Kraków 2006
  • Nic nie jest proste,
    dopóki nie wykrzywi się
    w czyichś ustach.
    • Źródło: Nie poznałam w Panu mężczyzny, tom Drzazgi i śmiech, WBPiCAK, Poznań 2010
  • Trzeba szukać świata na jego obrzeżach,
    wśród mchu. Tam, gdzie rosną grzyby o nieznanych
    nazwach, zapisano śmierć naszych bliskich, Twój
    kolorowy kącik z rodzinnego domu, kudłate łby
    tamtych zwierząt.
    • Źródło: Chwila, tom Parada drezyn, SPP Oddz. w Łodzi, Łódź 2010

Cytaty z tekstów krytycznych

edytuj

Płynne przejścia

edytuj

(Instytut Mikołowski, Mikołów 2011)

  • Interesuje mnie język, a w szczególności to wszystko, czym nie jest.
  • Jeśli coś jest możliwe w języku, jest też możliwe w poezji.
  • Jeśli się dobrze zastanowić, całą literaturę można by potraktować jako historię salw i uników, mapę przemyślnych kampanii, w których autorzy poszukują własnego, najbardziej skutecznego fortelu. Przeciw komu, przeciw czemu?
  • Krytyka literacka: spotkanie między flirtem i kłótnią.
  • Literatura ma tę przewagę nad filozofią, że nie musi się z niczego tłumaczyć. Filozofia ma tę przewagę nad literaturą, że to właśnie ona ustala, kto co musi.
  • Podejrzewam, że dobry pisarz jest jak dobry aktor: jednocześnie odtwarza zastany materiał i stwarza go na nowo – ten przemysł dotyczy zarówno przedmiotu literatury, jak i jej podmiotu.
  • Prawda za wszelką cenę – oto szaleństwo w najczystszej postaci.
  • Tak naprawdę jest tylko jeden temat ostateczny: życie.
  • W kwestii autentyczności: nic bardziej autentycznego niż utrwalona maska.
  • W tym pustym miejscu, które często nazywamy człowiekiem, pulsuje coś pośredniego między diagnozą i prognozą, między naturalną koniecznością i etyczną powinnością. Właśnie w tym miejscu się spotykamy, ty i ja, oboje tak samo winni i niewinni, tak samo piękni i straszni, brat i siostra, którzy podają sobie rękę w ciemnej, pustej ulicy.
  • Zabity deskami dworzec w Modlinie – niedostępna twierdza. Doskonała metafora problemu, z którym borykają się wszyscy pisarze świata.

Cytaty z wywiadów

edytuj
  • Czytanie bywa pisaniem, a pisanie czytaniem. Jeśli się nad tym głębiej zastanowić, bardzo możliwe, że lektura w ogóle warunkuje wszelki akt pisarski. W każdym razie takie podwójne czytanie – czytanie, któremu jednocześnie towarzyszy pisanie o czytaniu – wyzwala we mnie dodatkową energię twórczą. Słowo, z którym obcuję, ulega wzmocnieniu i zwielokrotnieniu, przez co ja sam się zmieniam. Staram się zresztą podchodzić do tego rzemiosła w sposób możliwie pełny, angażując nie tylko swoją wiedzę i intuicję, ale także swoje życie. Tego rodzaju lekturę Karol Maliszewski nazwał kiedyś „krytyką towarzyszącą”. Dla mnie to jest chyba nawet coś więcej, coś, co określiłbym mianem „krytyki uczestniczącej”. W obcowaniu z poezją najważniejsza wydaje mi się bowiem możliwość wejścia między słowa i zamieszkania w nich choćby na chwilę. To jak podróż do obcego miasta. Możesz zerknąć na nie przelotem z okna autobusu, ale możesz też się zatrzymać, porozmawiać z mieszkańcami, zajrzeć w podwórze.
    • Źródło: Kuba Przybyłowski, Tajemny związek, „Lampa” nr 4(85), 2011.
  • Dla mnie śmiech to naturalna, a być może i zbawienna, odpowiedź człowieka na otchłań. Śmiejemy się, ponieważ się boimy. Śmiejemy się, ponieważ nie znajdujemy słów, które wyraziłyby paradoksalną naturę istnienia. Śmiejemy się, by dać ujście wypartym pragnieniom. Śmiejemy się, by wyzwolić swoją energię twórczą. I tak dalej.
    • Źródło: Maciej Topolski, Nagła użyteczność wyszczerbionych słów, „Rita Baum” nr 20, 2011.
  • Jedni piszą, żeby uwodzić płeć przeciwną, inni – bo nie stać ich na psychoterapeutę. Dla mnie to trochę taka zabawa w demiurga. Pstryk i przewraca się przydrożny krzyż. Pstryk i niebo rozbłyska tysiącem fajerwerków.
    • Źródło: Aneta Jóźwiak, Zwierzę z przewagą – człowiek, „Magazyn Vege” nr 2(75), 2015.
  • Literatura to ruch. I nawet jeśli wydrukowany tekst może się wydawać względnie niezmiennym punktem odniesienia, to tak naprawdę stanowi on raczej stałą matrycę zmian, której zewnętrzną oznaką jest choćby otwartość na różne interpretacje.
    • Źródło: Jakub Przybyłowski, Tajemny związek, „Lampa” nr 4(85), 2011.
  • Nie wierzę w chrześcijańskiego Boga ani w idealną, kartezjańską jaźń. Wierzę natomiast w zabawę, okrucieństwo i miłość.
    • Źródło: Maciej Topolski, Nagła użyteczność wyszczerbionych słów, „Rita Baum” nr 20, 2011.
  • Różnica między tekstem literackim i krytycznoliterackim bywa pozorna i często sprowadza się do konsensusu.
    • Źródło: Jakub Przybyłowski, Tajemny związek, „Lampa” nr 4(85), 2011.
  • Staram się traktować siebie i świat wokół mnie jako holistyczną całość. Zwracam uwagę na kontrasty. Nie ignoruję znaków.
    • Źródło: Jakub Przybyłowski, Tajemny związek, „Lampa” nr 4(85), 2011.
  • Tworzymy wieloznaczne obrazy nie dlatego, że ignorujemy rzeczywistość, ale właśnie przez wzgląd na nią. Wieloznaczne słowo lepiej oddaje naszą kondycję poznawczą i twórczą. Z drugiej strony poezja nie powinna rozpuszczać się w pojęciach ogólnych. Abstrakcyjne opisy nie mówią już nic i w sensie literackim zwykle okazują się jałowe.
  • Uważam, że system edukacyjny w Polsce powinien zostać gruntownie przebudowany. Dzieci wkuwają, czym jest cytoplazma albo jaką długość ma rzeka Jangcy. Po co? Czemu to ma służyć? Zwłaszcza w epoce Internetu. Młode umysły są zaśmiecone wiedzą niepotrzebną, niepraktyczną, a kiedy opuszczają szkołę, nagle okazuje się, że nie wiedzą, jak wypełnić PIT. Albo jak sobie poradzić podczas kryzysu małżeńskiego.
    • Źródło: Aneta Jóźwiak, Zwierzę z przewagą – człowiek, „Magazyn Vege” nr 2(75), 2015.
  • W sensie technicznym literatura powstaje zawsze na styku tego, co indywidualne i zbiorowe. Słowa funkcjonują pośród innych słów i odsyłają do tradycji literackiej. Zadaniem pisarza jest ich rekonfiguracja i stworzenie nowego modelu świata.
    • Źródło: Aneta Jóźwiak, Zwierzę z przewagą – człowiek, „Magazyn Vege” nr 2(75), 2015.
  • Wydaje mi się, że w wypadku tak specyficznej dziedziny, jaką jest poezja, tkanka tekstu rzadko bywa jednolita. Co więcej, chyba nawet nie powinna być jednolita. Wiersze, które powstają jako efekt programowej organizacji bólu i utraty, zawsze wydawały mi się nieco podejrzane. Nie sądzę zresztą, aby można było stworzyć uniwersalną regułę przetwarzania materii lirycznej, jakiś przepis na wiersz. Podobnie jest zresztą w życiu: czasami się zwierzamy, czasami żartujemy, a czasami po prostu drapiemy się z nudów po głowie. Mam wrażenie, że każdej formie aktywności przypisana jest określona pula możliwych zachowań językowych. Zdaję sobie sprawę, że teraz przemawia przeze mnie pragmatyk, ale takie ujęcie pozwala się zdystansować i trochę odetchnąć.
    • Źródło: Maciej Topolski, Nagła użyteczność wyszczerbionych słów, „Rita Baum” nr 20, 2011.