Król Lew (film 2019)

amerykański film animowany z 2019 roku

Król Lew (ang. The Lion King) – amerykański film przygodowy produkcji Walt Disney Pictures z 2019 roku, w reżyserii Jona Favreau. Jest to remake filmu animowanego o tym samym tytule z 1994 roku. Za scenariusz do filmu odpowiedzialny jest Jeff Nathanson.

Wypowiedzi postaciEdytuj

MufasaEdytuj

  • Większość chciałaby tylko brać, ale dobry władca zawsze stara się dawać.
    • Opis: ucząc Simbę bycia dobrym władcą.
  • Skaza! Pomóż mi!
    • Opis: ostatnie słowa, tuż przed śmiercią.

SkazaEdytuj

  • Nigdy nie pojmę, po co Mufasa ustanowił te głupie prawa łowieckie. Gdy obejmę władzę, drapieżników nie będą krępować żadne zakazy! A hieny, jak każdy wie, są wiecznie głodne.
    • Opis: podczas spotkania z hienami.
  • Niech żyje nowy król!
    • Opis: do Mufasy, tuż przed zabiciem go.

ShenziEdytuj

  • W walce z Mufasą nie masz żadnych szans.
    • Opis: do Skazy.

DialogiEdytuj

Skaza oprowadza Simbę po wąwozie.
Skaza: To tutaj, do tego wąwozu lwy przychodzą ćwiczyć swój ryk.
Simba: Wszystkie lwy? Tata też tu był?
Skaza: Tak, on też przyszedł tu, kiedy był w twoim wieku. Powiedział, że zostanie, póki jego ryku nie będzie słychać aż tam, na górze.
Simba: Rany, aż tak daleko?
Skaza: Dobry ryk musi być donośny. Wystarczy, że poćwiczysz, a nigdy więcej nie nazwą cię maluchem.
Simba: No to słuchaj. (próbuje ryczeć, lecz słabo mu to wychodzi)
Skaza: W końcu ci się uda. Nie poddawaj się, Simba. Zajrzę do ciebie później. (zaczyna odchodzić)
Simba: Tata będzie ze mnie dumny, prawda?
Skaza: Nigdy nie zapomni tej chwili.

Timon i Pumba przeganiają sępy od nieprzytomnego Simby.
Pumba: No i pudło! Ale jeszcze kiedyś dorwę jednego z tych oskubańców! Zobaczysz, że dorwę!
Timon: Nie rozumiem, co ci tak na tym zależy.
Pumba: Ja też nie, ale coś czuję, że mi to dobrze zrobi. (zauważa nieprzytomnego Simbę) O nie, przecież to jest lew!
Timon: Jaki ci lew, no gdzie?
Pumba: (spanikowany) Jak nie jest, jak jest?! Se zobacz!
Timon: To nie jest żaden lew, to jest włochaty ptak.
Pumba: Na moje oko to lew!
Timon: (zaczyna oglądać nieprzytomnego Simbę) No co ty, nie, no skąd, czekaj, niech się przyjrzę, chwila moment. No dobrze, co my tu właściwie… (zagląda Simbie w zęby i wpada w panikę) EJ! TO JEST LEW! CHODU, GAZU, SZYBKO, PUMBA!!!
Timon zaczyna uciekać, Pumba podąża za nim.
Pumba: Ej, czekaj, Timon! No weź, Timon, chwila! Ale to jest mały lew!
Timon: Urośnie, nie bój nic!
Pumba: Przygarniamy? Oj, weź go przygarnijmy! A, no tak, słowo honoru. Będę z nim wychodził 3 razy dziennie i zbierał kupy.
Timon: Sam siebie będziesz zbierał! Pożre cię w sekundę, a ze mnie zrobi wykałaczkę!
Pumba: A może kiedyś urośnie duży i ładny? I będzie nas bronił?
Timon: Czekaj, chwilę. A może będzie nas bronił, czekaj, nie przerywaj! Mieć za kumpla krwiożerczego potwora to w sumie ma swoje zalety.
Pumba: (podekscytowany) Dobra, to co, przygarniamy?
Timon: Tak, no proste, że przygarniamy. (Pumba bardzo się cieszy) Ja nie wiem, co ty byś beze mnie zrobił.
Pumba: (radośnie podskakuje) I będzie się wabił Fafik!

Zobacz teżEdytuj