Jan Długosz (historyk)

polski kronikarz, historyk

Jan Długosz (1415–1480) – polski historyk i dyplomata.

Jan Długosz na tablicy erekcyjnej w Krakowie

Historiae Polonicae praefatio

edytuj
  • (…) głód do takiej ludzi przywodził ostateczności, że strach powiedzieć, rodzice dzieci, a dzieci rodziców z głodu zabijały i jadły. Niektórzy ciała wisielców z szubienicy odrywali i zjadali.
  • Miłość ojczyzny przewyższa zwykle wszelką inną miłość.
    • Caritas patriae… omnium omnes caritates supergredi solet. (łac.)
  • Znajomość (…) historii czynów dokonanych w kraju i poza granicami jest uważana przez ludzi mądrych za rodzicielkę i nauczycielkę życia.
    • Antiquitatis enim et historiae et rerum forisque gestarum notitia virtutis parens et vitae magistra a sapientibus habita est. (łac.)

Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego (1480)

edytuj

(tłum. Julia Mruk)

  • Dwie osobliwości są w krainie polskiej cudowne, zadziwiające (…). Jedna, że na polach wsi Nochowa w pobliżu miasta Śremu w diecezji poznańskiej, a także we wsi Kozielsko w pobliżu miasteczka Łekna w powiecie pałuckim rodzą się w łonie ziemi garnki, same z siebie, wyłącznie sztuką przyrody, bez jakiegokolwiek dopomagania ludzkiego, wszelkiego rodzaju i różnych kształtów, do tych podobne, których używają ludzie, delikatne wprawdzie i miękkie, gdy tkwią jeszcze w rodzinnym swym gruncie w ziemi, przecie gdy się je wyjmuje [stają się] szczelne i stwardniałe na słońcu i wietrze.
    • Źródło: księga I
  • Kanonik wiślicki mistrz Budek… wchodzi na ambonę i podaje do podaje do publicznej wiadomości, że Żydzi mieszkający w Krakowie zabiwszy poprzedniej nocy chrześcijańskie dziecko, w jego krwi czynili bezbożne niegodziwości, a kapłana, który niósł do chorego Najświętszy Sakrament Eucharystii, obrzucili kamieniami. Usłyszawszy to lud… z największą, powszechną jednomyślnością zbiegł się z całego miasta i zaczęło się grabienie, łupienie i mordowanie Żydów, któremu nikt nie miał odwagi stawić oporu, a nierozważnego szaleństwa tłumu, którego, gdy raz posunął się do zabijania i grabienia, nie można było w żaden sposób powstrzymać.
    • Opis: o pogromie 1407 w Krakowie.
  • Marsa nazywali Ładą. (…) Wenerę nazywali Dzidzileylą i mieli ją za boginię małżeństwa, więc też upraszali ją o błogosławienie potomstwem i darowanie im obfitości synów i córek. Plutona nazywali Niją, uważając go za boga podziemi i stróża oraz opiekuna dusz, gdy ciała opuszczą. (…) Za bóstwo uważali także „pogodę” i takoż zwali je Pogodą, czyli dawcą dogodnego powietrza. Był też bóg życia, zwany Śywie. (…) Diana w ich języku Dziewanną zwana i Cerera zwana Marzanną cieszyły się szczególnym kultem i szczególnym nabożeństwem.
  • Pewnego więc czasu, gdy Bolesław [Chrobry] zabawiał się łowami w lasach swoich około miasteczka Kielc, a miał w towarzystwie swojem książęcia Emeryka, zdarzyło się, że w pogoni za jeleniem [strażnikiem drzewa świata] wybiegł był na wyżynę gór, które Łysą górą nazywają, a nad które nie ma wyższych w Polsce. Tu, poniechawszy rogacza, poczęli z podziwieniem przypatrywać. się rozwalinom odwiecznej budowy, które skutkiem powszechnego potopu i dawności czasu zsypały się w ogromne skał pokłady, jakie i dziś oglądamy. Powiadają, bowiem, że to miejsce miało być niegdyś mieszkaniem i twierdzą olbrzymów, mężów wielkiej siły, którzy tu przez jakiś czas przebywali i mieli swoje siadło.
  • Przepowiadam, że to oto dzieło może posłużyć królom, książętom i innym znamienitym mężom za przykład i zwierciadło, które by ich zapalało i podniecało do sławnych czynów.
    • Źródło: wstęp
  • Uniósłszy w górę głowę księcia Henryka na dość długiej włóczki, podchodzą pod zamek legnicki (…). Pokazują głowę księcia Henryka załodze zamku i przez tłumacza rozkazują, by wobec klęski i śmierci ich księcia Henryk otwarli im zamek. Ale kiedy obrońcy zamku dali im należytą odprawę, (…) [Tatarzy] spustoszywszy i spaliwszy wsie naokoło Legnicy, udają się do Otmuchowa (…).
    • Źródło: t. IV, Warszawa 1974
  • Wiadomo też o Polakach, że od początku byli bałwochwalcami oraz że wierzyli i czcili bogów i bogiń, mianowicie Jowisza, Marsa, Wenerę, Plutona, Dianę i Cererę, popadłszy w błędy innych narodów i szczepów. Jowisza zaś nazywali w swym języku Jessą, wierząc, że od niego jako najwyższego z bogów przypadły im wszystkie dobra doczesne i wydarzenia zarówno niepomyślne, jak i szczęśliwe.
  • Każdy tyle dłużen swojej ojczyźnie, na ile go stać przy jego zdolnościach i siłach.
  • Polacy winni je [chorągwie] strzec i przechowywać jako wieczystą pamiątkę i symbol, w miejsce starych winni tkać nowe, by ze względu na ogromną i nieprawdopodobną walkę i odniesiony w niej triumf istniał dowód tak wielkiego zwycięstwa i by widniały częścią te same chorągwie, częścią takie, jak gdyby były te same.
    • Źródło: Krzysztof Stopka, Banderia Prutenorum, „Alma Mater” nr 124, wrzesień 2010, s. 51.
  • Polskę, którą zastał glinianą, drewnianą i brudną, zostawił murowaną.
  • Teraz szczęśliwym mienię siebie i swoich współczesnych, że oczy nasze oglądają połączenie się krajów ojczystych w jedną całość; a szczęśliwszym byłbym jeszcze, gdybym doczekał odzyskania z łaską Bożą i zjednoczenia z Polską – Śląska, Ziemi Lubuskiej i Słupskiej… Z radością wstępowałbym do grobu i słodszy miałbym w nim odpoczynek.
    • Źródło: Dolny Śląsk, pod red. Kiryła Sosnowskiego, Mieczysława Suchockiego, Instytut Zachodni, Poznań 1948, s. 12.

O Janie Długoszu

edytuj
  • Długosz jest pisarzem wyjątkowo wybitnym w swojej epoce. Da się zestawić chyba tylko z subtelnymi rozważaniami Eneasza Sylwiusza Piccolominiego. Długosz jest pisarzem nie tylko łacińskim, ale wprost rzymskim. Jego inteligencja jest na poziomie Tytusa Liwiusza, Cycerona, Seneki… Wielka pochodnia Rzymu, zagaszona przez barbarzyńców, oświetla umysł tego kanonika krakowskiego z XV wieku.