Jacek Karpiński

polski elektronik i informatyk

Jacek Karpiński (1927–2010) – polski inżynier, konstruktor i informatyk.

  • I tak powstał KAR-65, który pracował z prędkością 100 tysięcy operacji na sekundę. To było wtedy strasznie dużo. Odry pracowały parę razy wolniej i były przeszło trzydziestokrotnie droższe. KAR-65 kosztował 6 milionów złotych, a każda Odra ​–​ 200 milionów! Poza tym to była maszyna skonstruowana na całkiem innych zasadach niż wszystkie, które wtedy budowano. Zrobiłem maszynę ze zmiennym przecinkiem, asynchroniczną, bez zegara, sterowaną za pomocą pięciu układów automatów skończonych. To była kompletna nowość! Nikt tak wtedy nie robił.
  • Nie wiem, czy można to nazwać patriotyzmem, ale ja po prostu chciałem pracować dla Polski. Zawsze wierzyłem, że ruscy kiedyś sobie pójdą. A technologia zostanie. Poza tym uważałem, że to nie byłoby w porządku – wyjechać na delegację i zostać. Spotkałem Polaków, którzy tak postąpili, i nie sądziłem, żeby to było uczciwe. Wiedziałem, że w PRL będę żył w niewoli, ale wierzyłem też, że normy moralne obowiązują niezależnie od sytuacji. I jeszcze jedno: nie mogłem zostawić mojej mamy.
  • Edward Gierek: No jak? Zrobicie produkcję?
    Jacek Karpiński: Zrobimy. Ale czy pomożecie?
    Edward Gierek: Pomożemy.
    • Opis: rozmowa z 1971 podczas prezentacji komputera K-202 na Targach Poznańskich.
    • Źródło: Bożena Aksamit, Zduszona rewolucja inżyniera Karpińskiego, „Ale Historia” „Gazeta Wyborcza”, 2 lipca 2012.
    • Zobacz też: Edward Gierek
  • Podczas okupacji zajmowałem się przede wszystkim wojskiem. Byłem zapisany do szkoły mechanicznej, ogrodniczej. Wtedy tylko takie działały. Ale nauka to była żadna. Sam więc uczyłem się w domu matematyki, fizyki, chemii, literatury i angielskiego. We wrześniu 1945 roku zdałem do liceum, przerobiłem dwuletni program w ciągu roku i zdałem maturę na samych piątkach. I dopiero potem była politechnika w Łodzi, a później w Warszawie. Naprawdę studiowałem, nie imprezowałem. Nie opuściłem ani jednego wykładu. A że miałem fenomenalną pamięć, do egzaminów wcale nie musiałem się uczyć.
  • Rzeczywiście, przyjmowano mnie jak króla. Byłem tym zresztą bardzo onieśmielony. Miałem zaledwie trzydzieści kilka lat. Po studiach poprosiłem o możliwość odwiedzenia całej długiej listy firm i uczelni. UNESCO zgodziło się. W Caltechu witał mnie rektor ze wszystkimi dziekanami, w Dallas – burmistrz miasta. I wszyscy chcieli, żebym dla nich pracował, począwszy od IBM, a skończywszy na uniwersytecie w Berkeley. W San Francisco proponowano mi nawet stworzenie własnego instytutu.
  • Trzeba się śpieszyć, bo w ciągu dekady nastąpi rewolucja. W latach 80. świat opanują mikrokomputery,
    • Opis: w 1970.
    • Źródło: Bożena Aksamit, Zduszona rewolucja inżyniera Karpińskiego, „Ale Historia”, w: „Gazeta Wyborcza”, 2 lipca 2012.

O Jacku Karpińskim

edytuj
  • Gdyby nie towarzysz Łarionow, generalny konstruktor radzieckiego komputera RIAD, kto wie, czy to nie w PRL-u zaczęłaby się rewolucja informatyczna, która dała światu komputery osobiste. (…) Po K-202 Jacka Karpińskiego w Polsce nie pojawiła się już nigdy żadna genialna konstrukcja w dziedzinie elektroniki. (…) Moskwa zdecydowała, że powstanie jeden typ komputera dla całego Układu Warszawskiego – RIAD. Nikomu nie przeszkadza, że to projekt ściągnięty z przestarzałego już IBM 360.
    • Autor: Bożena Aksamit, Zduszona rewolucja inżyniera Karpińskiego, „Ale Historia”, w: „Gazeta Wyborcza”, 2 lipca 2012.
  • Karpiński prezentuje projekt (K-202) wojsku. (…) Członkowie komisji powołanej przez Zjednoczenie „Mera” oznajmiają: projekt nie nadaje się do realizacji. Dlaczego? Bo takiej technologii nie ma i być nie może. Gdyby była, to Amerykanie już by ją na pewno wykorzystali.
    • Autor: Bożena Aksamit, Zduszona rewolucja inżyniera Karpińskiego, „Ale Historia”, w: „Gazeta Wyborcza”, 2 lipca 2012.
  • Ówczesne komputery mają 64 kilobajty pamięci, K-202​ – ​8 megabajtów! Jacek Karpiński wymyślił adresowanie stronicowe, które umożliwia wielokrotne powiększanie pamięci. Dziś system adresowania stronicowego stosuje 90 proc. urządzeń na świecie, ale cóż z tego, skoro Karpiński nie opatentował wynalazku.
    • Autor: Bożena Aksamit, Zduszona rewolucja inżyniera Karpińskiego, „Ale Historia”, w: „Gazeta Wyborcza”, 2 lipca 2012.