Hosams Abu Meri

Hosams Abu Meri (ur. 1974) – łotewski lekarz, działacz społeczny, poseł na Sejm XII kadencji.

  • Kiedy zaczęła się arabska wiosna, napisałem artykuł dla łotewskiej prasy. Sens był taki: „ok., to dobrze, że jest demokracja. Ale co się stanie, po tym, jak ludzie będą wybierać demokratycznie?”. Kiedy dowiedziałem się, że zaczynają powstawać radykalnie islamskie grupy, napisałem kolejny artykuł. Że nie mamy już „arabskiej wiosny”, tylko „arabską jesień”. Będzie zatem gorzej. A co mamy w Syrii: tysiące zabitych, inwalidów, miliony uchodźców. To już nie jest walka o demokrację, a o coś innego. 40% mieszkańców Libanu to uchodźcy z Syrii. Mamy katastrofę służby zdrowia. Katastrofę systemu edukacji i bezpieczeństwa. Kiedy połowę ludności stanowią uchodźcy, rząd musi zapewnić lekarstwa, oświatę, bezpieczeństwo. Ekonomia Libanu się zapada. Mamy parędziesiąt procent bezrobotnych, bo Syryjczycy pracują za najniższe stawki. Jedni popierają opozycję, drudzy reżim w Damaszku. Mamy nawet grupy terrorystyczne. Tak więc dla Libanu nastał czas straszny, nawet gorszy niż wcześniejsza wojna domowa. Bo wtedy wiedziałeś, o co chodzi. Gdzie jest wróg. A teraz terrorystą może być twój sąsiad.
  • Na Łotwie mamy dziwną sytuację. Tutaj „prawicowy” nie do końca oznacza „prawicowy”, a „lewicowy” prawie wcale nie jest „lewicowym”. Jako socjaldemokracja prezentuje się tutaj partia „Zgoda”, która jest grupą z jednej strony ludzi o poglądach centrowych, z drugiej – radykalnie lewicowych, z trzeciej – jest po prostu partią zbudowaną na pryncypiach etnicznych. Z kolei co oznacza prawica na Łotwie? Bliskość ku Europie, NATO, jasny kierunek geopolityczny, walutę euro, Schengen. A co z lewicą? Oni mówią o sobie, że są lewicą, ale tęsknią za Wschodem, współpracą z Moskwą czy Putinem, wsparciem od administracji rosyjskiej. A partia SCP, także centrolewicowa, chciała przybliżać Łotwę do Europy, wyrwać ją z przestrzeni postsowieckiej. Dlatego mój wybór. I tak się złożyło, że łotewskim centrolewicowom, progresywistom bliżej było do prawicowej Nowej Ery czy Związku Obywatelskiego niż do ugrupowania, które tęskni za Moskwą. Stąd w 2010 roku powstanie partii Vienotība. Która jest prawicowa, ale nie radykalna. Zależy nam na wyborcy umiarkowanym.
  • Po 11 września 2001 roku, gdy mieliśmy tragedię w Ameryce, także na Łotwie pojawiła się arabofobia. Wtedy stwierdziłem, że muszę odejść od orientowania się tylko na Liban i założyłem Centrum Kultury Arabskiej. Mamy tam nie tylko Libańczyków, ale także Egipcjan, Jordańczyków, Syryjczyków, Sudańczyków. Razem jest nas paręset osób. Troszczymy się o sprawy arabskie. A jakie są problemy? W Rydze nie ma ani jednej arabskiej ambasady. Ja zajmuję się Arabami, pomagam im w sprawach prawnych. Zabieramy także głos na temat tego, co się dzieje w krajach arabskich. Mówimy o tradycji, wielkiej kulturze krajów arabskich. Walczymy z islamofobią, mówimy, że Arabowie to nie tylko muzułmanie. A więc co robimy: tłumaczymy, prowadzimy dialog, piszemy artykuły, działamy w NGO’s, uczestniczymy w konferencjach… Mówimy o prawach człowieka i wartościach europejskich. Jesteśmy mostem między Łotwą a światem arabskim.