Otwórz menu główne

Wikicytaty β

Feliksa Kozłowska

założycielka mariawityzmu
Obraz Marii Franciszki Kozłowskiej w kaplicy Katolickiego Kościoła Mariawitów w Grzmiącej

Feliksa Maria Franciszka Kozłowska (1862–1921) – założycielka i duchowa opiekunka mariawityzmu, początkowo wewnątrzkościelnego ruchu reformatorskiego, a od 1906 Kościoła niezależnego od Kościoła rzymskokatolickiego.

  • Bóg jest miłością Istotną, Wieczną i Nieskończoną. Ta miłość pragnie udzielać swe dary bez wyjątku wszystkim, dla ich wiecznego szczęścia. Kto je przyjmuje i korzysta z nich według Woli Bożej, – ten dostąpi Miłosierdzia i staje się szczęśliwy na wieki. Kto gardzi darami Miłości, odrzuca je, – nad tym spełnia się sprawiedliwość, ten staje się sam sprawcą swego nieszczęścia. W ten sposób Miłość wypełnia się w Miłosierdziu lub w Sprawiedliwości.
  • Ci co są wyśmiani, wzgardzeni i prześladowani przez ludzi, są najbliżsi Sercu Pana Jezusa.
  • Cierpienia znoszone cierpliwie i z poddaniem się Woli Bożej, są najdoskonalszą pokutą za grzechy.
  • Cierpliwość i zamiłowanie cierpienia dla miłości Pana Jezusa najwięcej prowadzą duszę do zjednoczenia z Bogiem.
  • Doskonałości nie ma i nie może być ani w człowieku, ani od człowieka, ani przez człowieka. Dlatego Pan Jezus nam przypomniał, że Przenajświętszy Sakrament jest źródłem, środkiem i mocą doskonałości, a ponieważ ludzkość oddaliła się od tego Sakramentu, odstąpiła też od pierwotnego sposobu życia. Nic innego więc, ani czegoś nowego w Mariawityzmie nie ma, tylko wracamy do wiary i obyczajów pierwszych Chrześcijan w kapłanach, dziewicach i ludzie.
  • Dusza dopiero wtedy oddaje prawdziwą cześć Bogu, kiedy się cieszy ze swojej nicości i przechwala w niemocy, a wszystką chwałę oddaje Bogu.
  • Dusza, która nie cierpi, daleką jest od naśladowania Chrystusa, a która nie chce cierpieć, – to nie chce Go naśladować i stopniowo zamiera dla Niego, wpadając w oziębłość i duchowe odrętwienie – choćby na pozór spełniała ćwiczenia duchowne.
  • Głównym fundamentem zjednoczenia Kościołów, powinna być wiara i cześć dla Przenajświętszego Sakramentu Ołtarza. Każdy Kościół niech zachowuje zwyczaje, modły i nabożeństwa i niech drugiemu swoich praktyk religijnych nie narzuca. We wszystkim niech będzie miłość, w rzeczach niekoniecznych do zbawienia – wolność, a w koniecznych jedność.
  • Jak nadzieja w przyjście Mesjasza – Króla zawiodła Żydów, wiara w dogmaty rozdzieliła narody, tak miłość zjednoczy wszystkich.
  • Jaka to potęga i moc modlitwy, jeżeli się szczerze zwrócić do Pana Boga i w pokorze błagać Go o Miłosierdzie.
  • Jednego pragnę celu na ziemi, żeby wszyscy ludzie poznali i umiłowali Pana Jezusa Utajonego w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza, który jest nieustającą Ofiarą Błagalną za nasze grzechy i w Nim Samym zostali zjednoczeni, a nie w człowieku grzesznym, który jak cień przemija.
  • Jeśli w pierwszych wiekach chrześcijaństwa Pan Jezus Sam, bez pośrednictwa Apostołów, objawił całość swej nauki św. Pawłowi, – to może uczynić to samo i dzisiaj, zwłaszcza, że tyle jest błędów w Kościele.
  • Łatwiej jest grzesznikowi się nawrócić, niż sprawiedliwemu się upokorzyć.
  • Modlić się mamy, żeby się wypełniła Wola Boża w nas, nad nami i przez nas. Żeby ustał grzech między nami. Żeby szatanowi była odjęta moc kuszenia.
  • Najkrótsza droga do miłości Bożej jest przez codzienne wyrzeczenie się siebie samego.
  • Największym szczęściem dla duszy na ziemi jest wypełnienie Woli Bożej. Wszyscy ludzie byliby spokojni i szczęśliwi, gdyby tylko wypełniali Wolę Bożą.
  • Nigdy Bóg duszy nie udziela więcej łask jak w cierpieniu, jeżeli dusza chce skorzystać z tego czasu, udzielonego jej dla oczyszczenia duszy i ciała.
  • Od chwili skonania Pana Jezusa na Krzyżu Łaska Boża nie przestaje przyświecać wszystkim ludziom, zarówno dobrym jak złym; podobnie jak słońce świecące nad pięknym kwiatem, któremu nadaje barwę, jak i nad brudnym ściekiem.
  • Oziębłość duchowa jest chorobą więcej niebezpieczną, niż choroba ciała i trudniejszą do uleczenia.
  • Pamiętajcie, że Pan Jezus jest wszystkim, więc i ludzi nie prowadźcie do siebie, lecz do Pana Jezusa.
  • Pan Jezus oczyszcza duszę tylko przez cierpienie, a kto nie chce cierpieć, ten gardzi oczyszczeniem.
  • Papiestwo zawsze będzie się sprzeciwiało jedności Kościoła i będzie przeciwko niej walczyło. Zgoda z papiestwem jest niemożliwa.
  • Piekło jest to miejsce odrzucenia od Boga. Ogień – to niepohamowana żądza duszy widzenia Boga i posiadania Go, która ją całą pożera, a nigdy nie spali. Rozpacz – to straszne słowo na wieki.
  • Podczas podniesienia kazał mi Pan Jezus Przenajświętszą Hostię ofiarować Ojcu Niebieskiemu, jako ofiarę błagalną za grzechy całego świata. W czasie Mszy Świętej kazał mi Pan, podczas podniesienia Kielicha ofiarować Krew Przenajdroższą na odnowienie Kościoła i na odnowienie oblicza ziemi.
  • Poznałam, że szczęście Trójcy Przenajświętszej jest w miłości... Widziałam, że w Trójcy Przenajświętszej Bóg Jedyny Sam w Sobie doskonale szczęśliwy i uwielbiony, a chwałą, jaką przyjmuje od nas, jest miłość nasza ku Bogu. – Miałam wyjaśnione, że wszystkie wielkie dzieła, które niby mają nazwę chwały Bożej są niczym przed Bogiem, a wtedy tylko oddają chwałę Bogu, o ile pociągają dusze ludzkie do miłowania Boga...
  • Poznałam, że wielka chwała Boża polegać będzie na wskrzeszeniu i rozpowszechnieniu czci Przenajświętszego Sakramentu, i poznałam, że pomimo przeszkód Cześć ta musi się rozpowszechnić i że ogarnie cały świat.
  • Pragnienia, jakie miała Maria Franciszka będąc w Rzymie i zwiedzając Koloseum i Katakumby Rzymskie: 1) żeby Pan Jezus upomniał się o pogwałcone zasady nauki swojej, 2) żeby zburzył wielkość, przepych i bogactwo hierarchii kościelnej, i 3) żeby przywrócił hierarchii pokorę, ubóstwo, zamiłowanie cierpienia i prostotę Ewangeliczną, które są niezbędnymi warunkami założenia Królestwa Bożego na ziemi.
  • Przez miłość ku naszym bliźnim oddajemy Chwałę Bogu i dajemy dowód naszej miłości ku Bogu... Kto będzie miał większą miłość dla bliźnich swoich, szczególnie dla nieprzyjaciół, ten więcej otrzyma łaski i w wyższym stopniu dostąpi Miłosierdzia Bożego.
  • Są trzy stopnie miłości Bożej: 1) kiedy dusza dla miłości Bożej strzeże się wszelkiego grzechu, 2) kiedy we wszystkim spełnia Wolę Bożą i 3) jest to ów płomień, który Chrystus Sam daje, a daje tylko tym, którzy usiłują poznać Wolę Jego i wypełniają ją. Kto nie dąży do drugiego stopnia, nie ostoi się na pierwszym.
  • W chorobie trzeba się uzbroić w cierpliwość, zachować spokój i zdać się na Opatrzność Boską. Wola Boża niech się spełni w nas, nad nami i przez nas, bo prawdziwe szczęście i pokój serca daje nam pragnienie Woli Bożej i wypełnienie Jej, choćby z utratą życia ziemskiego.
  • W roku 1901 nakazał mi Pan Jezus odbyć post czterdziestodniowy o chlebie i wodzie, mówiąc: „Jest liczba duchów nieczystych, którzy nie mogą być zwyciężeni tylko przez modlitwę i post”.
  • Wszystkie cnoty bez miłości są niczym, a wtedy tylko są prawdziwie cnotami, kiedy wypływają z miłości Boga i bliźniego.
  • Zrozumiałam, że czcić Boga w duchu i prawdzie to nie znaczy, że na ziemi ustaną wszystkie formy, modlitwa ustna, Ofiara Mszy św. itp., jak to mniemają niektórzy; ale ten czci Boga w duchu i prawdzie, kto umysł ma złączony z Chrystusem, a mówi tak, jak mówił Chrystus, czyni tak, jak czynił Chrystus i cierpi tak, jak cierpiał Chrystus.