Otwórz menu główne

Wikicytaty β

Chińczycy Han

Chińczycy Han – naród zamieszkujący głównie Chińską Republikę Ludową i Republikę Chińską.

  • Chińczyk najgłupszy to kibic piłkarski. Jest tak bezmyślny, że jeśli się nad nim litujesz, sam skończysz jako dureń. Wyrzuca pieniądze w błoto, płacze i marnuje czas, mimo że od dwudziestu lat drużyna narodowa cofa się w rozwoju.
  • Najsmutniejszy Chińczyk to samotna kobieta po trzydziestce. Dolega nie tylko brak związku, nawet w pracy czuje na plecach oddech młodszych konkurentek. Trudno jej przyznać, że jest stara, co napawa ją bólem i smutkiem.
  • Artur Włodarski: Czy Chińczycy to materialiści?
    Marcin Jacoby: Stuprocentowi. Mówi się, że są Żydami Azji – usilnie pracują na sukces finansowy i społeczny. A dziś najbardziej łakną bogactwa i luksusu. Odwrotnie niż u nas nie darzą niechęcią zamożnych. Ich niesłychany materializm to efekt ogromnej pustki moralnej, która jest „wielkim głodem chińskich dusz”. Skąd się wzięła? W 1949 roku rządy komunistyczne zaczęły niszczyć religię, którą częściowo zastąpił kult Mao. Tak było aż do 1983 roku, kiedy władze uznały, że Mao „w 30 proc. się mylił”. Ruszyły reformy, ludzie nie wiedzieli, w co wierzyć: religia – nie, komunistyczne ideały – nie… No to wybrali pieniądz. Nastał czas dorabiania się i bezlitosnej konkurencji. I tak od 30 lat. Pustka duchowa pogłębia się, co niepokoi nawet KPCh, która dyskutuje, jak ożywić wartości duchowe w narodzie. Partia próbuje stworzyć sztuczną moralność – zreanimować konfucjanizm i zmieszać go z komunizmem. Pustka moralna zaczyna doskwierać – czują, że pieniądz to nie wszystko. Stąd rosnąca popularność chrześcijaństwa i rozmaitych sekt religijnych.
    • Źródło: Artur Włodarski, Świat po pekińsku. Czas się bać, „Gazeta Wyborcza”, 7–8 czerwca 2014