Otwórz menu główne

Artur Reinhart (ur. 1965) – polski operator i producent filmowy.

  • Im człowiek bardziej się w technikę zagłębia, tym bardziej zanikają w nim jakieś naturalne impulsy, które się ma, stojąc za kamerą. Czasem operator tak jest pochłonięty techniką, nad którą musi zapanować, że gubi z horyzontu samą ideę, cel, do jakiego zmierza.(...) Fascynują mnie pomysły, idee związane z przetwarzaniem wizji, jaką ma się w głowie, na obraz – przy użyciu różnorakich technik.
    • Źródło: wywiad Marzeny Wiśniewskej, „Reżyser” 1/1996
  • Nie ma przejrzystej drogi finansowania filmów. Za granicą w ciągu trzech miesięcy można uzyskać odpowiedź czy film będzie finansowany, czy też nie. U nas na decyzje czeka się lata.
  • Posiadanie własnego stylu to tak, jak posiadanie określonej osobowości. Gdy dostaję scenariusz do przeczytania, od razu przychodzą mi do głowy pomysły na obrazy. Nie mam problemu z wizualizacją historii. Współpraca z reżyserem odbywa się w ten sposób, że zawsze mówię mu, jak to widzę, a on podejmuje decyzję, czy chce taki film.
    • Źródło: dyskusja redakcyjna, „Film&TV. Kamera” 4/2005
  • Wbrew potocznym opiniom lubię szybki montaż, nie czuję się zamknięty w jednej kategorii filmów. W trakcie studiów w łódzkiej Filmówce zrobiłem parę szkolnych filmów, które mieściły się w przegródce 'kino akcji'.
    • Źródło: wywiad Ireny Stanisławskiej, „Film” 6/2006
  • Wrony, które były pokazywane w Berlinie, zostały wybrane przez jury dziecięce jako najlepszy film dla dzieci. Jak widać takie filmy też docierają właśnie do najmłodszych. W Berlinie po projekcji dzieci piszą na kartkach swoje uwagi, które możemy przeczytać. To wielka przyjemność. Bo widać, że dzieci wszystko rozumieją, a czasami nawet lepiej odczytują treść filmu niż dorośli. Kiedy byliśmy z Jestem w Nowym Jorku, jeden z dystrybutorów przyprowadził na projekcję swojego małego siostrzeńca, który nie zna angielskiego. I okazało się, że nasza historia jest na tyle uniwersalna, że nawet nie rozumiejąc tekstów, chłopiec wszystko zrozumiał.