Otwórz menu główne

Anita Gargas

polska dziennikarz i matematyk

Anita Gargas (ur. 1964) – polska dziennikarka i publicystka.

  • Centralne Biuro Antykorupcyjne od początku swojego istnienia było na celowniku „Gazety Wyborczej”. Ale – jak podała „Gazeta Polska Codziennie” – wściekłe ataki na CBA za prześwietlanie oświadczeń majątkowych Michała Borowskiego, byłego Naczelnego Architekta Warszawy i byłego szefa Narodowego Centrum Sportu, poza ideologiczną nienawiścią do tej instytucji miały swoje drugie dno. Nastąpiły wtedy, gdy CBA odkryło, że Borowski ma dwa mieszkania, które zataił w oświadczeniach. Oba nabył na swoje nazwisko dla redaktora naczelnego „Wyborczej” Adama Michnika. Adam Michnik i Michał Borowski to przyjaciele od wielu lat. Jak pisała „GW”, matka przyszłego naczelnego architekta Warszawy, mieszkająca w Szwecji Maria (Miriam) Borowska, pomagała KOR-owi, w którym działał Michnik. Obecnie panowie mieszkają obok siebie w centrum Warszawy, w jednej z najbardziej luksusowych części miasta (al. Przyjaciół, al. Róż). Jak powiedział nam Michał Borowski, dziesięć, dwanaście lat temu redaktor naczelny „Wyborczej” poprosił go o kupno dwóch mieszkań. Dał mu na nie pieniądze.
  • Jak wygląda sytuacja w tej kampanii? Wiceszefową TVP Info jest żona eurodeputowanego Platformy Obywatelskiej Liliana Sonik. „Wiadomości” prowadzi żona ambasadora z nadania PO Ryszarda Sznepfa. Na antenie TVP Info pojawia się Tomasz Machała, syn posłanki PO Joanny Fabisiak, który z ramienia Polsat News współprowadzi wywiad – debatę z wicepremierem Pawlakiem. Prasy to nie interesuje, podobnie jak fakt, czy opozycja jest rzetelnie przedstawiana w programach publicystycznych. W telewizji publicznej kampania przebiega więc w radosnej, niezmąconej niczym atmosferze.
  • Lekarz pogotowia Nikołaj Bodin to świadek, który stał najbliżej „pancernej” brzozy, około kilkunastu metrów od niej. Bodin wyprowadził swój samochód z garażu i właśnie zamierzał do niego wsiąść, by odjechać, gdy nadleciał tupolew. Maszyna przemieszczała się tak nisko, że podmuch powietrza rzucił Bodina na ziemię. Leżąc na plecach, lekarz trzymał się drzwiczek samochodu, bojąc się, że podmuch może odrzucić go dalej. Jednocześnie obserwował tupolewa. Miał bardzo dobry widok na jego lewą część. Widział, jak zahaczył o brzozę. Zeznał potem podczas przesłuchania przed rosyjskimi prokuratorami, że samolotowi po zetknięciu z brzozą nic się nie stało, nie było widać, by odpadła od niego jakakolwiek część. Zdaniem Bodina tupolew nie zmienił także kierunku lotu – a to nam wmawiają raporty MAK i komisji Millera.
  • Po kolejnej minucie, jak wynika z nagrań, ktoś poinformował go: „Upadł po bliższej, z lewej strony drogi”. Mimo że Rosjanie z wieży kontroli lotów mieli pewność, że polski samolot „upadł”, nie ogłosili natychmiast alarmu dla jednostek ratowniczych z lotniska.
  • Raport MAK przeczy zeznaniom kontrolerów lotu w sprawie badań lekarskich dopuszczających ich do służby. Ryżenko zeznał, że takich badań nie przeszedł, bo punkt medyczny był zamknięty. W raporcie MAK podano, że zaliczył je pomyślnie o 6.50.
  • Raport MAK zupełnie nie zauważa faktu, że w wieży kontroli lotów doszło wtedy do awantury między Pliusninem a Ryżenką i Krasnokuckim, którzy chcieli, by Pliusnin wykonał polecenie z Moskwy. Krasnokucki uciął dalsze próby Pliusnina, by odesłać tupolewa na zapasowe lotnisko, wydając mu polecenie: „Doprowadzamy do 100 metrów, 100 metrów i koniec rozmowy”.
  • Rustam to pracownik hotelu Nowyj i kolejny naoczny świadek ostatnich sekund lotu Tu-154. Dziesiątego kwietnia 2010 r. pracował przed budynkiem hotelu. Widział przelatującego tupolewa na odcinku od brzozy do szosy. Dziennikarzom ekipy filmowej powiedział, że samolot leciał w normalnej pozycji, ogonem do góry, co zaprzecza teorii MAK i komisji Millera, które twierdzą, że tupolew wykonywał nad szosą półbeczkę.
  • Symbolicznym akordem konferencji prasowej szefostwa naszej prokuratury były rozdane na niej zdjęcia wraku tupolewa. Zrobione były przez Rosjan – bez daty, z rosyjskimi podpisami. Czy polscy prokuratorzy, którzy ponoć badali wrak, nie mogli sami wykonać zdjęć?
  • Według MAK i komisji Millera, fragment skrzydła oderwał się po uderzeniu w brzozę. Zdaniem prof. Wiesława Biniendy, naukowca z USA, gdyby rzeczywiście „pancerna” brzoza zdołała oderwać ten fragment skrzydła, zgodnie z zasadami aeronautyki upadłoby ono kilkadziesiąt metrów wcześniej.

O Anicie GargasEdytuj

Zobacz teżEdytuj