Otwórz menu główne

Andrzej Chojnowski

historyk polski

Andrzej Edward Chojnowski (ur. 1945) – polski historyk, profesor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Warszawskiego, członek Kolegium oraz Rady Instytutu Pamięci Narodowej.

  • Hitler zdecydował, żeby Polskę podzielić na odrębnie potraktowane segmenty. Część terytoriów Rzeczypospolitej: Pomorze, Wielkopolskę, Śląsk wcielono do Rzeszy, ziemie na wschodzie zajęli sowieci, a na pozostałej części terytorium powstał twór, który nazwano Generalnym Gubernatorstwem. To miała być forma tymczasowej kolonii, która traktowana była przez Niemców jako rezerwuar surowców, siły roboczej, w odległej perspektywie przeznaczona do zgermanizowania.
  • Reżimy autorytarne dążyły bowiem nie tyle do likwidacji parlamentaryzmu, ile do zniesienia wielopartyjności. Parlament miał przy tym zmienić sposób funkcjonowania, umożliwić rządowi wykonywanie jego obowiązków. Poza zwiększeniem kompetencji władz wykonawczych chciano nauczyć społeczeństwo respektu dla instytucji państwowych, odzwyczaić je od anarchistycznych i egoistycznych zachowań. Rządy autorytarne nie zamierzały natomiast narzucać obywatelom jedności ideologicznej i światopoglądowej. Dlatego w Polsce po przewrocie majowym nie rozwiązano partii politycznych i utrzymano gros praw obywatelskich. Przypadki represji miały charakter sporadyczny. Piłsudski utrudniał, nieraz brutalnie, egzystowanie opozycji, nie dążył jednak do jej unicestwienia.
    • Źródło: Rządy pomajowe, [w:] Dwudziestolecie, red. Krzysztof Persak, Paweł Machcewicz, Warszawa 2009, s. 170–171.
    • Zobacz też: Józef Piłsudski
  • Śmierć Włodzimierza Lenina, zmarłego 21 stycznia 1924 r. wskutek „daleko posuniętego zwapnienia naczyń krwionośnych i wylewu krwi do mózgu”, była wydarzeniem, które nie mogło pozostać niezauważone i przemilczane poza granicami państwa radzieckiego. W Górkach nad Wołgą umierał człowiek będący uosobieniem całej rewolucji rosyjskiej, a przecież mało było w początkach XX wieku zjawisk, które by „wstrząsnęły światem” w równym stopniu, co owe „dziewięć dni” paź­dziernika 1917 roku.